Ministerstwo Zdrowia po licznych skargach i prośbach o zajęcie się tematem żywienia na porodówkach, zdecydowało się pochylić nad sprawą. Minister Zdrowia dał zielone światło, by rozpocząć prace nad wprowadzeniem jednolitych standardów żywienia dla kobiet w ciąży oraz w okresie okołoporodowym. Co to oznacza? Jeżeli projekt zostanie przegłosowany przez Sejm, to każda rodząca w Polsce kobieta (w publicznym szpitalu) dostanie zbilansowany posiłek. To nie koniec dobrych wiadomości, jest też jedna zła…
Od początku ciąży – jak każda kobieta – dbałam o to, co jem, pilnowałam diety, godzin posiłków, starałam się nie jeść na mieście. Nie tylko dlatego, żeby nie przytyć 😉 W pierwszej ciąży złapałam dodatkowych 11 kilogramów, w drugiej już 13 kg. Najważniejszy był dzidziuś – chciałam, żeby dostawał wszystkie najpotrzebniejsze składniki i dobrze się rozwijał.
Dopiero jak trafiłam na porodówkę, to uwierzyłam w krążące legendy o szpitalnych posiłkach. Nie było kolorowo. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia poniżej. Takie posiłki dostają pacjenci po ciężkich operacjach, w czasie leczenia poważnych schorzeń oraz po innych urazach. Kromki chleba, kostka masła, łyżka dżemu, kilka plasterków szynki. Sama nie raz zastanawiałam się, czy jeść, czy zrezygnować.
Zdjęcia przesłali internauci do administratora strony „Posiłki w szpitalach”. Poniżej kilka przykładów właściwej diety i dowód, że jeżeli szpital chce, to umie przygotować smaczny posiłek.
Dlatego tak cieszy cały Zespół Fundacji Jestem Mamą wiadomość płynąca z Ministerstwa Zdrowia o wdrożeniu standardów żywienia w szpitalach dla kobiet w ciąży i w okresie poporodowym. Pilotaż ma objąć poprawę jakości jedzenia, a także konsultacje dietetyczne i poradnictwo oraz edukację. Ministerstwo chce przeznaczyć na posiłki dla kobiet dwa razy więcej środków niż dotychczas – w sumie 18,20 zł. Projekt o nazwie „Standard szpitalnego żywienia kobiet w ciąży i w okresie poporodowym – Dieta Mamy” trafił właśnie do konsultacji. I w tym miejscu musimy się niestety zatrzymać. Zanim projekt zostanie wdrożony minie zapewne sporo czasu, więc na realne zmiany – musimy jeszcze zaczekać.
Ważny głos w dyskusji zabrał Instytut Żywności i Żywienia, który zwrócił uwagę na tzw. płodowe programowanie metaboliczne zgodnie z którym, już w ciąży można wpływać na zwiększone lub zmniejszone ryzyko rozwinięcia się chorób cywilizacyjnych, w tym otyłości, cukrzycy typu drugiego, nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej, osteoporozy i niektórych nowotworów u dziecka. Dlatego mamusie! Znajdziecie czas dla siebie i dla dziecka, i zadbajcie o to, co jecie! Skutki niedoboru składników odżywczych w życiu płodowym są dotkliwe i mogą ujawniać się w postaci zwiększonego ryzyka poronień, porodów przedwczesnych, wewnątrzmacicznego zahamowania wzrostu płodu, a nawet śmiertelności okołoporodowej noworodka.
Jak wynika z danych NFZ na oddziałach: położniczo-ginekologicznych, ginekologicznych, patologii ciąży, położniczych oraz neonatologicznych było hospitalizowanych:
463 tys. 722 pacjentek w 2017 r.
432 tys. 618 pacjentek w 2018 r.
Na koniec, żeby trochę podnieść Was na duchu, chcemy pokazać Wam, jak o kobiety ciężarne i młode mamy dba Szpital Praski w Warszawie. Już od kilku lat każda kobieta codziennie rano wybiera jeden z trzech zestawów obiadowych. Trzeci jest bezmięsny. Pomysł prosty, sprawdza się i nie komplikuje wydawania dań, a mamy zadowolone, że mogą wybrać to, na co mają ochotę. A wiecie, że po porodzie bywa różnie z zachciankami 😉
Tak więc głowa do góry – rzeczywistość szpitalna zaczyna się zmieniać, a impuls z Ministerstwa Zdrowia – mamy nadzieję – przyspieszy zmiany w innych częściach kraju.

Jeżeli macie historie, którymi chcecie się podzielić, szpitale w Waszym mieście nie respektują nowych przepisów, a może uważacie, że opłaty powinny zostać utrzymane, to piszcie na adres Fundacji Jestem Mamą: kontakt@fundacjajestemmama.pl