KORONAWIRUS. Szczepić dzieci? Ważny komunikat!

Tysiące rodziców, którzy planowali w marcu poddać dzieci planowanym szczepieniom ochronnym , stanęło przed dylematem. Szczepić w czasie kwarantanny czy odroczyć je o kilka tygodni? W związku z rozbieżnymi informacjami, które pojawiają się w mediach, pytaniami rodziców i dynamicznie zmieniającą się sytuacją postanowiliśmy przedstawić Wam aktualne wytyczne w czasie wprowadzonego przez rząd stanu zagrożenia epidemicznego.

W ubiegłym tygodniu rekomendacje ws. szczepień wydały wspólnie prof. dr hab. Agnieszka Mastalerz–Migas, konsultant krajowy w dziedzinie Medycyny Rodzinnej oraz prof. dr hab. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii. W piśmie z 10 marca 2020 r. zalecały „utrzymanie bieżącej realizacji szczepień obowiązkowych i zlecanych, zgodnie z ustalonym harmonogramem oraz odroczenie bilansów dzieci zdrowych do 30 kwietnia”.

Konsultantki zwróciły także uwagę na kwestię właściwego odseparowania dzieci zdrowych i chorych w czasie wizyt w przychodni. Jeżeli nie ma możliwości „oddzielenia poradni dzieci zdrowych od części, gdzie przyjmowani są chorzy” rekomendowały kierownikom placówek przyjmowanie pacjentów w różnych przedziałach czasowych, żeby zapewnić bezpieczeństwo dzieciom oczekującym na szczepienie i pozostającym w placówce po szczepieniu. Ta część pisma zdaje się być wciąż aktualna i w obecnej sytuacji – jeżeli musicie z różnych względów skonsultować się w pediatrą – warto unikać kontaktu z innymi dziećmi. Szczególnie że mogą przechodzić zakażenie koronawirusem bezobjawowo.

Nowe zalecenia PZH

Trzy dni później stanowisko ws. szczepień wydał Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH.

W nawiązaniu do dynamicznego wzrostu liczby przypadków zakażeń spowodowanych koronawirusem SARS-COV-2, powodującym chorobę COVID-19 oraz wprowadzeniem pandemii, a w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego, lekarze i epidemiolodzy zalecają zawieszenie realizacji szczepień ochronnych – czytamy we wstępie komunikatu opublikowanego na rządowej stronie i przygotowanego przez: Polskie Towarzystwo Pediatryczne, Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej, konsultanta krajowego w dziedzinie Pediatrii, Medycyny Rodzinnej oraz Epidemiologii.

Komunikat

W związku z:
1. dynamicznie wzrastającym w Polsce zagrożeniem epidemiologicznym związanym ze wzrostem liczby przypadków zakażeń spowodowanych wirusem SARS-COV-2 (koronawirusem), powodującym chorobę COVID-19,
2. ogłoszeniem przez WHO stanu pandemii,
3. wprowadzeniem w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego,

celem ograniczenia ryzyka zakażeń w grupie niemowląt, dzieci oraz ich rodziców/opiekunów, a także młodzieży i osób dorosłych, zalecają zawieszenie wszystkich wizyt profilaktycznych w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), w tym szczepień ochronnych, wizyt w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS), które bez uszczerbku dla zdrowia dziecka mogą zostać przełożone na późniejszy termin.

Zalecenie dotyczące szczepień ochronnych nie wynika z przeciwwskazań medycznych do szczepień ochronnych w aktualnej sytuacji epidemiologicznej, lecz ma na celu ograniczenie bezpośrednich, zbędnych w okresie pandemii, kontaktów i spotkań sprzyjających szerzeniu się choroby.

Drodzy rodzice/opiekunowie pozostawcie dzieci w domu, z dala od potencjalnych zagrożeń, do czasu odwołania niniejszego zalecenia. Pamiętajmy także, że dzieci mogą przechodzić zakażenie bezobjawowo i być źródłem zakażenia dla osób dorosłych, dla których zakażenie może być śmiertelne.

Jedynym medycznym wyjątkiem uzasadniającym natychmiastowe szczepienie jest przeprowadzenie profilaktyki poekspozycyjnej przeciw wściekliźnie, tężcowi, odrze i ospie wietrznej.

Pod apelem do rodziców podpisali się: prof. dr hab. Jarosław Peregut-Pogorzelski, Prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, prof. dr hab. Teresa Jackowska, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii, dr hab. Hanna Czajka, ekspert ds. szczepień Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, prof. dr hab. Agnieszka Mastalerz – Migas, konsultant krajowy w dziedzinie Medycyny Rodzinnej, Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, prof. dr hab. Iwona Paradowska – Stankiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii

źródło: www.szczepienia.pzh.gov.pl

Koronawirus – informacje dla rodziców

W przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły z powodu koronawirusa rodzicom przysługuje zasiłek opiekuńczy. To ważna wiadomość, szczególnie teraz. Od poniedziałku wszystkie placówki będą zamknięte. Sprawdź, jak uzyskać zasiłek i co musisz wiedzieć.

Liczba osób zakażonych koronawirusem w Polsce dynamicznie wzrasta, dlatego decyzją premiera placówki edukacyjne w całym kraju nie będą od poniedziałku, przez dwa tygodnie, przyjmować dzieci. Decyzja dotyczy zarówno placówek publicznych, jak i prywatnych. Ze względu na to, że niektórym rodzicom może być trudno zorganizować opiekę tak szybko, z dnia na dzień, w czwartek i w piątek w przedszkolach i szkołach będzie zapewniona opieka, ale nie będzie zajęć dydaktycznych, czyli nie będzie realizowana podstawa programowa.

Ważne, placówki zamknięte od 16 do 25 marca!

W przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego specustawa przyznaje dodatkowy zasiłek opiekuńczy w wymiarze 14 dni na opiekę nad dzieckiem do 8 roku życia.
– Zasiłek przysługuje na równi matce i ojcu dziecka, ale nie wypłaca się go obojgu rodzicom,  jest to zasiłek przysługujący jednemu z pracujących rodziców, który podjął sprawowanie opieki – tłumaczy minister Marlena Maląg.

Jak otrzymać zasiłek opiekuńczy?

Zwolnienie lekarskie nie jest wymagane, wystarczy złożenie oświadczenia o nieprzewidzianym zamknięciu żłobka/przedszkola (druku ZUS Z-15 A) u pracodawcy. Przed rozpoczęciem korzystania z zasiłku, w trakcie lub po jego zakończeniu – tę kwestię warto ustalić z pracodawcą. Wzór oświadczenia jest dostępny na stronie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

– W przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego specustawa przyznaje 14 dni na opiekę nad dzieckiem uczęszczającym do tych placówek w wieku do 8 lat – dodatkowy zasiłek opiekuńczy w wymiarze 14 dni. 

– Zasiłek przysługuje na równi matce i ojcu dziecka, ale nie wypłaca się go obojgu rodzicom,  jest to zasiłek przysługujący jednemu z pracujących rodziców, który podjął sprawowanie opieki.

– Wysokość dodatkowego zasiłku opiekuńczego – 80 % wynagrodzenia.

– Dodatkowy zasiłek opiekuńczy wypłacany jest na analogicznych zasadach jak dotychczas przyznawane zasiłki opiekuńcze z tytułu ubezpieczenia chorobowego.

Jak chronić dzieci?

Nie jest zalecane, aby dziećmi zajmowali się babcie i dziadkowie. Dzieci, które na ogół przechodzą tę infekcję łagodniej, mogą niepostrzeżenie zarażać osoby starsze, które z kolei są najbardziej narażone na skutki koronawirusa.

Aleksandra Stefaniak, lekarka ze Słupska, w rozmowie z Fundacją Jestem Mamą ostrzega, że w obecnej sytuacji epidemiologicznej należy unikać wszystkich tłumnie uczęszczanych miejsc, takich jak:
urzędy
– kościoły
– centra handlowe
– supermarkety
– basen
– kino
– restauracje i kawiarnie
– bawialnie
– przychodnie

– Nie chodźcie teraz z byle czym do POZ/NPL/SOR. Jeśli podejrzewacie, że mieliście kontakt z koronawirusem też tam NIE idźcie – w pierwszej kolejności należy zadzwonić do sanepidu i dowiedzieć się, jak dalej postępować.
Warto informować, że w całej Polsce funkcjonuje TELEPORADA- można zadzwonić do swojej przychodni i przez telefon poprosić o receptę, zwolnienie lekarskie czy uzyskać poradę.
Należy w razie możliwości odroczyć spotkania z rodziną czy znajomymi, którzy wrócili z zagranicznych wakacji (nawet jeśli nie prezentują żadnych objawów), a także zachęcać takie osoby do nie lekceważenia konieczności poddania się kwarantannie przez co najmniej 14 dni od powrotu, z uwagi na możliwość zarażania w fazie bezobjawowej infekcji oraz bezobjawowego nosicielstwa.

APEL / KORONAWIRUSJestem lekarzem i czuję, że mam prawo, a nawet obowiązek to napisać, w związku z tym, że problem…

Opublikowany przez Olę Stefaniak Wtorek, 10 marca 2020

Nie piszę w celu siania paniki- piszę, bo musimy wszyscy zadbać o bezpieczeństwo własne i swoich najbliższych. Dbajmy o siebie! – dodaje lekarka.

Udostępnijcie ten artykuł, żeby informacja dotarła do jak największej liczby rodziców!

źródło: www.mz.gov.pl, www.zus.pl

Koniec z pobieraniem opłat za pobyt rodzica z dzieckiem w szpitalu!

Od 3 lipca szpitale nie mogą pobierać opłat od rodziców !!

Na tę wiadomość czekali rodzice w całej Polsce! 3 lipca 2019r. wchodzi w życie nowelizacja ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, nad którą w połowie maja głosował Sejm.
A to oznacza, że szpitale od dziś nie mogą żądać od rodziców dodatkowych opłat np. za zajmowanie łóżka w czasie hospitalizacji dziecka w szpitalu. To nie koniec! Rodzice będą mogli także dostać darmowy posiłek!


Pamiętam pierwszą wizytę w szpitalu. Nerwy, stres i przerażenie w oczach naszego malutkiego dziecka. Do tego nie najlepsze szpitalne warunki: metalowe dziecięce łóżeczko, surowa sala, odpadająca płatami farba ze ścian. I choć warunki w polskich szpitalach są już coraz lepsze, to rachunek, który musieliśmy zapłacić za pobyt z dzieckiem w czasie hospitalizacji, zbił nas z pantałyku. Niespełna 100 zł za kilka dni w szpitalu. Na leżance. Obok łóżka dziecka.

Niestety podobny sytuacji było do tej pory wiele. W większości szpitali pediatrycznych rodzice musieli płacić za każdą dobę spędzoną z dzieckiem od 13 do 30 zł. A to dawało niemałą kwotę. Tygodniowy pobyt to koszt od 91 do nawet 210 zł. Ale były też szpitale, które takich opłat w ogóle nie pobierały. W ubiegłym roku Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak w liście do prezydenta Andrzeja Dudy apelował o uregulowanie sytuacji oraz całkowite zniesienie opłat, którymi obciążani byli opiekunowie.  – Szpital ma obowiązek respektować prawa pacjenta i umożliwiać jego kontakt z bliskimi. Korzystanie z tego prawa jest szczególnie ważne w przypadku pacjentów małoletnich, kiedy sprawowanie opieki uzasadnione jest chorobą oraz wiekiem dziecka – pisał Marek Michalak. W pracach legislacyjnych aktywnie uczestniczył także Rzecznik Praw Pacjenta. Wsparcie osób najbliższych pozytywnie wpływa na komfort pacjentów, w szczególności, jeśli chodzi o tych najmłodszych, których poczucie bezpieczeństwa jest najbardziej zagrożone czytamy na stronie Rzecznika Praw Pacjenta.

W polskiej służbie zdrowia kończy się pewna epoka.

Nad sprawą od dłuższego czasu pochylało się Ministerstwo Zdrowia. Dwa miesiące temu Sejm przyjął nowelizację ustawy, która całkowicie znosi wszystkie opłaty, którymi dotychczas obciążani byli opiekunowie.
– Zdecydowaliśmy, że NFZ będzie pokrywał wszystkie koszty związane z pobytem rodzica w postaci, łóżka, pościeli, posiłku – podsumował zdrowia Łukasz Szumowski. A to oznacza, że rodzice w godziwych warunkach będą mogli opiekować się swoimi dziećmi i nie zapłacą ani złotówki!

Co teraz zrobią szpitale?

Muszą się do nowych przepisów dostosować. Dla większości z nich to jednak zła wiadomość. Pieniądze, które rodzice wpłacali (w niektórych placówkach dobrowolnie) zasilały szpitalne kasy. Centrum Zdrowia Dziecka podało, że rocznie z tytułu opłat od rodziców otrzymuje 1 mln 600 tys. zł. Teraz nie tylko nie dostaną zwrotu za media, nocleg czy pranie pościeli rodzica, ale będą musiały zapewnić rodzicom godne warunki. A to kosztuje… Dla niewielkich placówek może to być problemem nie do przeskoczenia.

NFZ obiecuje, że zapłaci

Ministerstwo Zdrowia wyliczyło, że koszty związane ze zniesieniem opłat dla rodziców hospitalizowanych dzieci wyniosą nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Narodowy Fundusz Zdrowia zajmuje się wyceną i będzie przekazywał szpitalom pieniądze na te pobyty.
Ile dokładnie wyniesie dzienna stawka zwracana szpitalom – tego nie wiadomo.

Rodzic musi być przy dziecku w szpitalu

Przepisy, które wchodzą w życie 3 lipca 2019 r., to ogromny ukłon w stronę rodziców. Obecność rodzica przy małym pacjencie jest nieoceniona, pomaga szybciej wrócić do zdrowia, przejść przez procedury medyczne i choć trochę umilić pobyt w szpitalu. – Dla każdego dziecka choroba jest ogromnym przeżyciem. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której rodzic musi spać na podłodze, nie ma możliwości opiekować się dzieckiem, a pod koniec dostaje rachunek za pobyt – komentuje Anna Wycisk, prezes Fundacji Jestem Mamą. – Dobrze, że reagujemy na potrzeby społeczne i zmieniamy rzeczywistość. Nie robimy tego dla siebie, a dla naszych dzieci – dodaje. Kolejną kwestią, nad którą powinno pochylić się ministerstwo, są wysokie opłaty parkingowe. W Warszawie wynosi ok. 5 zł/h. Doba to nawet 50 zł. Przy wspomnianym wcześniej 7-dniowym pobycie z dzieckiem w szpitalu to kolejne 350 zł. (przy założeniu, że samochód zostawił tylko jeden rodzic).

Ustawa z dnia 16 maja 2019 r. o zmianie ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta:

Jeżeli macie historie, którymi chcecie się podzielić, szpitale w Waszym mieście nie respektują nowych przepisów, a może uważacie, że opłaty powinny zostać utrzymane, to piszcie na adres Fundacji Jestem Mamą: kontakt@fundacjajestemmama.pl

Twoje dziecko chodzi późno spać? Musisz przeczytać ten tekst

Twoje dziecko późno kładzie się spać? Najwyższa pora z tym skończyć. Najnowsze badania wykazują, że maluchy, które funkcjonują jak „sowy” rujnują nie tylko własne zdrowie, ale także swoich matek. O wiele lepiej wychować „skowronka”. Chcesz wiedzieć dlaczego? Oto odpowiedź.

Od samego początku nie byłam konsekwentna. Pierwsze dziecko. Wszystko nowe. Nowy świat i pierwsze doznania. Szybko okazało się, że rytm dziecka stał się naszym rytmem. Nie przywiązywaliśmy większej wagi do godziny, o której nasza kilkutygodniowa córka szła spać. W sumie ciężko było osiągnąć rytm, gdy zmagaliśmy się z kolkami, nauką karmienia, a później z wychodzącymi zębami. Gdy zasypiała – zasypiał cały blok. To były trudne, ale piękne chwile w 37 metrowej kawalerce w Warszawie. Było super – my młodzi, pełni energii, pierwsze dziecko, poród bez problemów i powrót do pracy po 3 tygodniach – spokojnie, tylko na 3 godziny w weekendy 😉
Dopiero przy drugim dziecku zrozumiałam czym jest zmęczenie. 
Mieliśmy już więcej miejsca, bo zamieniliśmy mieszkanie na dom, ale wieczorne mycie, karmienie i kładzenie spać w pewnym momencie całkowicie zrujnowało nasz rytm. Zrozumiałam, że pora powiedzieć „dość”! Jak się okazuje – była to bardzo dobra decyzja.

Do czego zmierzam? Otóż z badań wynika, że dzieci, które wcześnie kładą się spać (przed 20:30!) są zdrowsze, a ich matki szczęśliwsze! Tak, dobrze usłyszałyście. W Australii przeprowadzono największe tego typu badanie, w którym wzięło udział 3600 australijskich dzieci w trzech grupach wiekowych: 4-5 lat, 6-7 lat i 8-9 lat. Naukowcy wzięli pod lupę zarówno sen jak i styl życia całych rodzin.

Badanie wykazało, że pora, o której zasypiają dzieci ma ogromny wpływ na życie dzieci i rodziców – większy niż wcześnie sądzono. Przebadano wszystkie modele: 
– dzieci, które wcześnie zasypiają i wcześnie wstają,
– dzieci, które wcześnie zasypiają i później wstają,
– dzieci, które późno chodzą spać i budzą się o świcie
– dzieci, które późno chodzą spać i później się budzą.

Zdecydowanie najlepiej wypadają dzieci z pierwszej grupy, jakość ich życia jest lepsza, a ich matki są silniejsze psychicznie i szczęśliwsze.

– Jest to cenna informacja dla rodziców, którzy do tej pory wiedzieli jak ważny jest sen, ale nie zdawali sobie sprawy, że równie ważna jest godzina, o której dzieci kładą się spać – podsumowała badanie dr Jon Quach z Dziecięcego Instytutu Badawczego im. Murdocha w Australii Murdoch Children’s Research Institute.

Pomyślicie: „świetnie”, tylko jak zrobić, żeby dziecko chciało wcześniej pójść spać? U nas poskutkowały dwie metody, czyli wymęczenie dziecka w dzień oraz kładzenie każdego dnia 30 minut wcześniej. Udało się i teraz dwójka śpi ok. 20-21. Postanowiłam zapytać Ewę Frej, która jest mamą 6 dzieci – dwóch nastolatek oraz dwóch par bliźniąt (2-letnich oraz 4-letnich chłopców), prowadzi też bloga MATKA GIGANTKA , czy wieczorne usypianie zawsze kończy się domową awanturą? Przeczytajcie, co radzi doświadczona Mama:

– Chcąc osiągnąć sukces w tej materii musimy być konsekwentni, systematyczni i pilnować godzin. Dzieci zawsze kładziemy o tej samej porze, rytuały zawsze są te same, a my dzięki temu robimy to sprawnie. Chłopcy kolację kończą przed 18, po niej od razu udają się do łazienki, siusiu, zęby i wspólna kąpiel, uwielbiają ją. Po 15-20 minutach, wędrują do wspólnej sypialni. Każdy kładzie się do swojego łóżeczka. Gasimy światło i przy małej lampce odbywa się czytanie lub opowiadania bajek. Trwa to z reguły nie dłużej niż 30 min. Po tym czasie gasimy całkowicie światło i czekamy, aż wszyscy zasną najczęściej nie trawa to dłużej niż 10-15 min. Dużo gorzej jest, kiedy pora spania przesunie się z różnych względów, wtedy bywa nieznośnie. Im później kładziemy ich spać, tym ciężej uśpić. Dzieci im bardziej są zmęczone tym, bardziej zdenerwowane, pobudzone i trudniejsze w usypianiu. Pora kąpieli przesunięta jedynie o godzinę skutkuje często przesunięciem zaśnięcia nawet o 4 godziny. Z racji, że jest ich kliku nakręcają się wzajemnie i pobudzają, płaczą, krzyczą i sytuacja robi się nie do opanowania. Dlatego oboje z mężem bardzo pilnujemy godziny kładzenia chłopców spać. Kierujemy się złotą radą od ukochanej babci, ona zawsze powtarzała, że potrzeby dziecka trzeba zaspokoić zanim dadzą o sobie znać. Miała rację, dlatego w naszym domu o to dbamy.

Jeżeli ja Was nie przekonałam, to na pewno zrobiła to Ewa. Czasami wystarczy zmienić niewiele, żeby wszystkim żyło się lepiej.

Dobranoc ☺